FAIL (the browser should render some flash content, not this).

Wiadomości z placówek
oriońskich prosimy
przesyłać na adres:
redakcja@orionistki.fr.pl

DZIAŁALNOŚĆ NA ŚWIECIE - WYBRZEŻE KOŚCI SŁONIOWEJ

Wybrzeże Kości Słoniowej

W 1995 r. S.M. Ewelina i S.M. Irma z Argentyny założyły nową wspólnotę miedzynarodową pod wezwaniem Matki Bożej Nadzieji. Tak rozpoczęła się misja Sióstr Orionistek na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Wspólnota mieści się w Anyama (ok. 25 km od stolicy Abidjan) w parafii Notre Dame, którą prowadzą Synowie Boskiej Opatrzności. Aktualnie działa tam 5 Sióstr: z Madagaskaru, Włoch, Togo, Kenii i z Polski. Po 10 latach Siostrę Ewlinę zastąpiła inna Polka S.M. Asunta.

Siostry prowadzą zróżnicowaną działalność skierowaną do biednej ludności miejscowej. Pracują od 1998r. w Katolickiej
Przychodni Zdrowia, założonej i prowadzonej przez Zgromadzenie. Przychodnia ma charakter uniwersalny, obsługuje dziennie ponad sto osób bez względu na rasę, wyznanie i pochodzenie. Każdego dnia przyjmuje dwóch lekarzy ogólnych, raz w tygodniu specjaliści: okulista
oraz kardiolog. Zatrudniani przez Siostry lekarze pochodzą
z Afryki i co warto podkreślić, podobnie jak pacjenci są różnych wyznań. W przychodni leczone są: malaria, choroby pasożytnicze, AIDS, gruźlica i choroby dróg oddechowych, anemia, niedożywienie, choroby układu pokarmowego, oczu i serca. Prowadzone są szczepienia, pomiar wagi i akcje edukacyjne dla kobiet, jak walczyć z niedożywieniem. Przez szereg lat przychodnię prowadziła Siostra Ewelina.

W budowie jest szpital ginekologiczno-położniczy. Siostry prowadzą też Szkołę Kroju i Szycia dla trudnych dziewczat, pomagają w Caritasie, uczą religii. W 2003r. otworzyły Nowicjat. W 2006r. pierwsze miejscowe siostry złożyły śluby. Siostra Ewelina towarzyszyła im w postulacie oraz całym okresie formacji czasowej.

Od 2005r. Siostry prowadzą Dom Miłości dla dzieci niepełnosprawnych w mieście Abidjan Abobo.

Oto kilka jej refleksji Siostry Eweliny:
"Pewnego dnia udałam się w poszukiwaniu niedożywionego dziecka. Znalazłam wskazany mi dom. Dziecko, 11 miesięcy ważyło 5.500, miało ostre zapalenie płuc, malarię, anemię i biegunkę. Po dwóch dniach opanowałam trochę zapalenie płuc i malarię i wydawało się, że dziecko ma pewne szanse do przeżycia. Niestety, wkrótce zmarło. Prawdopodobnie było chore na AIDS. Trafiło do nas za późno... Jako wspólnota dałyśmy wszystkie leki za darmo. Szkoda, iż w ostatnim momencie rodzina zauważa dziecko i jego potrzeby. Flora nie była jeszcze ochrzczona. Bardzo cierpiała z powodu ignorancji swoich najbliższych. Takich przypadków jest wiele. Rozmawialiśmy nawet na ten temat w Ministerstwie Zdrowia w Wydziale Dzieci Niedożywionych, ale niestety, nie ma dodatkowych funduszów na dożywianie...

Tutaj dużo młodych ludzi umiera na AIDS. Na terenie naszej parafii jest grupka młodzieży, która odwiedza chorych. Towarzyszy im w cierpieniu oraz w momencie odejścia do Pana. Przyjezdżała do nas także jedna z pań z Ambasady Amerykańskiej, by poświęcić swój czas ubogim. To takie wspaniałe!

Pewnego razu dowiedziałam się, że w więzieniu przebywają nasi dwaj rodacy. Udałam się do nich w odwiedziny. Wcześniej przygotowałam dla nich pieczonego kurczaka i gotowaną kapustę. Było to dla nich zaskoczenie. Kiedy pojechałam do więzienia poprosiłam o rozmowę z Dyrektorem. Był nieobecny. Spotkałam się z jego zastępcą i powiedziałam, że pragnę zobaczyć się z więźniami pochodzącymi z mojego kraju. Dali mi strażnika, który doprowadził mnie do cel więziennych, nic nie pytając ani nie sprawdzając, co mam w torbach. Potoczyła się rozmowa... opowiedzieli mi swój dramat...

Kolejnym razem musiałam iść do Ministerstwa Sprawiedliwości, aby otrzymać specjalne pozwolenie. Otrzymałam tylko na dwa dni. Jako wspólnota pomagamy więźniom, dostarczając środki do życia, ubrania, książki, a także Komunię... W Afryce jest dużo niesprawiedliwości.
Ogólnie sytuacja polityczna w kraju jest bardzo trudna. Po wojnie domowej, która trwa od 1999r., nasza misja będzie wymagała innych form ewangelizacji. Jest dużo nienawiści i prób zemsty... Skutki wojny będzie trudno naprawić. Polecam waszym modlitwom wszystkie te intencje.

S. M. Ewelina

Więcej informacji: psmcanyama@afnet.net


Fot: Ołtarz z kościoła parafialnego. Szpital ginekologiczno-położniczy w budowie.


Copyright© by Zgromadzenie Sióstr Małych Misjonarek Miłosierdzia - Prowincja Polska